Kolejne marynarskie balerinki wyszły ostatnio spod igły mojej maszyny. Powstały na specjalne zamówienie w zamian za szkatułkę, o którą niedawno poprosiłam mistrzynię decoupage - Agnieszkę.
Szkatułkę chciałam podarować mojej kochanej Mamie na dzień mamy i muszę powiedzieć, że wyszła fantastycznie! Agnieszka zrobiła ją prześlicznie, bardzo starannie zadbała o każdy szczegół. Mojej mamie również bardzo się spodobała i o to chodziło :)
Na pewno zamówię jeszcze jedną tym razem dla siebie z przegródkami na przybory szyciowe:)
A oto balerinki, które uszyłam dla Agnieszki:
I marynarska broszka do kompletu:
A to przepiękna szkatułka od Agnieszki, za którą jeszcze raz baaaardzo dziękuję!!
niedziela, 10 czerwca 2012
wtorek, 15 maja 2012
Zosia
Dzisiaj Zofii, więc dobrze się składa, post będzie jak najbardziej na temat :) Właśnie Zosia została ostatnio obdarowana literkami mojej roboty. Wstyd się przyznać, ale miała je dostać już dawno, dawno temu... nie napiszę nawet jak bardzo dawno temu, bo naprawdę mi wstyd. W każdym razie mam nadzieję, że teraz ładnie ozdobią ścianę nad jej nowym, większym łóżeczkiem :)
A wszystkim Zofiom, Zosiom i Zosieńkom składam serdeczne życzenia imieninowe :D
Zdjęcie u dołu lekko przebarwione, ale nie mam siły wgrywać go po raz enty... wciąż nie wiem co z tym zrobić.
A wszystkim Zofiom, Zosiom i Zosieńkom składam serdeczne życzenia imieninowe :D
Zdjęcie u dołu lekko przebarwione, ale nie mam siły wgrywać go po raz enty... wciąż nie wiem co z tym zrobić.
piątek, 11 maja 2012
balerinki
No i na szybko jeszcze wspomniane balerinki :)
Niestety tylko jedno zdjęcie, bo wgrywają się jakieś przebarwione. Czy komuś też się tak dzieje?? I jak sobie z tym poradzić??
Niestety tylko jedno zdjęcie, bo wgrywają się jakieś przebarwione. Czy komuś też się tak dzieje?? I jak sobie z tym poradzić??
wtorek, 8 maja 2012
nowe balerinki
Dwie kolejne pary balerinek wyszły spod igły mojej maszyny. Pasiaste marynarskie prezentowo-urodzinowe powstały już w marcu, ale nie było okazji ich pokazać, natomiast turkusowo-limonkowe pasiaki uszyłam niedawno. W kolejce do sesji zdjęciowej czekają jeszcze jedne z wykorzystaniem beżu z poprzedniego posta, ale to już następnym razem :)
środa, 11 kwietnia 2012
wszyscy mają sowę, mam i ja :)
A tak w zasadzie to sowa wyszła jako efekt uboczny okładek, które wymyśliłam w święta, a uszyłam wczoraj. Bardzo spodobało mi się połączenie beżu z błękitną tkaniną w malutkie różyczki. Spodobało mi się na tyle, że powstały dwie okładki na grube zeszyty formatu A5 i B5, a ponieważ wciąż mi było mało tego cudnego połączenia, więc szybko wycięłam i pozszywałam sowę. Napatrzyłam się na sowy na Waszych blogach, zakochałam się i zapragnęłam mieć swoją własną! Wypchałam ją mięciutkim wypełnieniem i żeby była taka naprawdę moja to pokropiłam ją od środka olejkiem lawendowym :) Cuuudnie pachnie :) I postanowiłam, że zostaje ze mną :)
czwartek, 5 kwietnia 2012
kolorowo
Między jednym praniem, a drugim, wśród sterty ubrań czekających na wyprasowanie powstały nowe literki, kolorowe, pełne życia i radości. Takie po prostu mega wiosenne :) Uwielbiam takie piękne tkaniny, więc literki uszyły się niemal za jednym zamachem. A oto i one:
Prawda, że niezmiernie pozytywne :) Można też literki "A" zamienić miejscami, tak również pasuje. A literka "A" dostała jeszcze filcową turkusową broszkę do kompletu. Można ją odpiąć i przypiąć w każde inne miejsce, wg uznania.
A teraz wracam do prasowania :)
Prawda, że niezmiernie pozytywne :) Można też literki "A" zamienić miejscami, tak również pasuje. A literka "A" dostała jeszcze filcową turkusową broszkę do kompletu. Można ją odpiąć i przypiąć w każde inne miejsce, wg uznania.
A teraz wracam do prasowania :)
wtorek, 27 marca 2012
tym razem MAJA :)
Literki miały być dziewczyńskie i kolorowe. Więc po przeglądzie wszystkich materiałów wybrałam takie :
Mam nadzieję, że nowej właścicielce się spodobają :)
Niestety jakieś moje większe szyciowe projekty muszą poczekać, wciąż przegrywają w walce z czasem. Ale wolę gdy mam dużo pomysłów i mało czasu, niż miałabym dużo czasu, a zero pomysłów...
Mam nadzieję, że nowej właścicielce się spodobają :)
Niestety jakieś moje większe szyciowe projekty muszą poczekać, wciąż przegrywają w walce z czasem. Ale wolę gdy mam dużo pomysłów i mało czasu, niż miałabym dużo czasu, a zero pomysłów...
poniedziałek, 19 marca 2012
urodzinowy fartuszek
Takim fartuszkiem między innymi, moi synowie obdarowali w sobotę solenizantkę Maję :) Fartuszek uszyłam wg wskazówek z Burdy 12/2010, na rozmiar 116 cm. Szyło się go szybko i przyjemnie, i nawet obeszło się bez niespodzianek. Materiał oczywiście musiał być różowy :) Na szczęście udało mi się taki kupić i w dodatku we wrzosowe kropeczki, to co zostało przeznaczę na kolejne literki, które czekają na swoją kolej. Mam nadzieję, że Maja chętnie będzie zakładała swój fartuszek i pomagała swojej mamie przy gotowaniu :)
A do kompletu obowiązkowo różowa, filcowa broszka :)
A do kompletu obowiązkowo różowa, filcowa broszka :)
czwartek, 15 marca 2012
dziewczyńsko
W dziewczyńskim sale twórczym powstały kolejne literki, tym razem dla maleńkiej Marysi. Kolory też typowo dziewczyńskie: wrzosowy, różowy i biały. Wyszły ślicznie, powiem nieskromnie ;) po prostu uwielbiam wszystkie rzeczy, które szyję dla dzieci! Pomysłów masę, tylko czasu wciąż zbyt mało, ale chyba wszyscy tak mają :)
A oto literki z moim małym modelem:
A oto literki z moim małym modelem:
środa, 29 lutego 2012
Hania i kolejne balerinki
Literki "Hania" to prezent podarowany razem z kompletem kapciuszków dla mamy i córki. Wyszły bardzo ładnie, chociaż trochę zabawy miałam z A :) Nie wszywałam żadnych wstążeczek, bo nie wiedziałam, jak i gdzie będą wisiały. Mam nadzieję, że obdarowanym się podobają :)
A balerinki to już mój nałóg, uwielbiam je szyć :) Teraz staram się je szyć tylko z nieco grubszych materiałów, bo te cienkie niestety szybko się przecierają. Tym bardziej, że sprawdziłam osobiście, że moje domowe balerinki bez problemu można wyprać w pralce :) Pewnie to żadne odkrycie, ale mimo wszystko się cieszę, że bez problemu znoszą pranie, płukanie, wirowanie i suszenie :)
A Wy dziewczyny macie jakieś doświadczenia z praniem domowych balerinek?
A balerinki to już mój nałóg, uwielbiam je szyć :) Teraz staram się je szyć tylko z nieco grubszych materiałów, bo te cienkie niestety szybko się przecierają. Tym bardziej, że sprawdziłam osobiście, że moje domowe balerinki bez problemu można wyprać w pralce :) Pewnie to żadne odkrycie, ale mimo wszystko się cieszę, że bez problemu znoszą pranie, płukanie, wirowanie i suszenie :)
A Wy dziewczyny macie jakieś doświadczenia z praniem domowych balerinek?
Subskrybuj:
Posty (Atom)

